Gdybym miała taką możliwość sprawiłabym, żeby wszystkie słodycze zniknęły z tego świata 😂
Do 2 roku życia udawało mi się młodego jako tako trzymać z dala od słodkosci, ale im był starszy i robił się coraz bardziej rozumny zaczynał wyrażać chęć ich jedzenia.
Domowe rzeczy nie bardzo chce jeść, albo zje i chce sklepowe😒Nie da się go oszukać domowymi żelkami czy batonikami. Staram się więc stawiać na te zdrowsze wersje sklepowych smakołyków.
1. Żelki
Rzadko kiedy żelki zawierają mleko. Moje dziecko stawia bardziej na czekoladowe słodycze, ale żelkami też czasem nie pogardzi.
Najczęściej kupujemy śmiejżelki albo żelki z biedronki. Chciałabym, żeby moje dziecko jadło bobsnail- e i te serdecznie polecam, ale niestety😒 Mi też średnio smakują, ale skladowo najlepsze jakie znam.
2.Ciastka bio orkiszowo- owsiane
Takie ciastka kupujemy w Lidlu jak są dostępne. Kosztowały 4.99. Byly jeszcze kakaowe, ale te mają dodatek mleka
3.Te herbatniki są bez mleka i dodatkowo bez cukru i na mące pełnoziarnistej. Kosztowały ok 5 zł. Kupiłam w Carrefour
4. Te Ciastka dla dzidziusiów są bez mleka, mają fajny kształt i nie mają samej białej mąki pszennej. Kosztują ok 6 zł w lidlu
5. Batoniki z suszonych owoców. My kupujemy te dla dzidziusiów z hippa albo lupilu z lidla lub babydream z Rossmanna .z hippa są droższe- ok 4 zł, pozostałe- ok 2.50
Kupujemy tez te z lidla. Są truskawkowe albo jabłkowe. Za 5 batonów ok 5zl
6. Czekolada. Moje dziecko uwielbia. Kiedyś jadl 90%ze smakiem, teraz ledwo mu 80 wcisnę. Najczęściej je ok 60-70%
Kupujemy różne. Najczęściej z ritter sport, bo są bez lecytyny sojowej. Ale od święta dostaje tez z biedry z malinami, z Ekwador, podzielona na 5 batonikow , bo bardzo ją lubi. 5-10zl
7. Zdrowy lizak. Ok 2 zł. Ale widziałam i za 3.
Za często nie je, bo teraz nie przepada za lizakami, ale jak mu się przypomni to dostaje.
8. Batony liofilizowane.
Osobiście bardzo lubię. Jest sporo smaków, do dostania w większych sklepach. Ok 3zl
9. Liofilizowane lub suszone owoce.
Moje dziecko za nic nie ruszy już suszonych owoców. Żadnych. Ale polecam, bo są zdrowe. Fajne są tez chipsy jabłkowe, ale u nas tez nie przejdą.
Dostaje za to czasem liofilizowane truskawki lub maliny. Pyszny jest tez ananas, ale młody ma uczulenie, wiec jem tylko ja😀
Próbowaliśmy tez chipsów z suszonych warzyw- osobiście jestem na nie. Młody tez. Uwielbiam np topinambura a w tych chipsach smakowal okropnie. Wolę surowe warzywa.
10. Kulki dobra kaloria
Poręczne, smaczne, bez mleka, pszenicy i białego cukru.
Wadą jest niestety cena- ok 4zl. Ale można porwać czasem w lidlu w promocji.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz