Mój młody człowiek pochodził 3 dni do przedszkola i dzisiaj już został w domu z katarem i kaszlem. A na infekcję, wiadomo, najlepszy jest rosołek mamuni 😊
Wzięłam się wiec do pracy.
Każdy mój rosół smakuje inaczej, ale każdy jest pyszny 😀
Tym razem zrobiłam go tak:
Użyłam:
0.5 kg marchewek, część z nich pokroił już mój syn
Pół selera
Duża pietruszka
2 korzenie kurkumy
2 duże ząbki czosnku
Dwa pączki ogonków z natki pietruszki, które zostały po zamrożeniu liści
Jedna spora cebula
Jedno udko
Jedna szyja z indyka
Jeden korpus
Sól, pieprz
Ok 5l wody( na 10l garnek)
Jak to zrobiłam:
Zalałam mięso wodą i zagotowałam. Zebrałam " szumowiny " z wierzchu i włożyłam wszystkie warzywa oprócz cebuli.
Cebulę opaliłam nad ogniem i razem z korzonkami kurkumy i ogonkami z natki wrzuciłam do wody.
Gotowałam zupę ok 5h z uchyloną pokrywką w międzyczasie doprawiając solą i pieprzem.
Czasem dodaję liście lubczyku , które mam zamrożone z wiosny, czasem dodaję trochę imbiru jak mam. Ale prawie nigdy nie ma w moim rosole liscia laurowego i ziela angielskiego 😊
Zawsze też dodaję do swojej porcji natkę pietruszki, mój mąż suszony lubczyk a syn i natkę i lubczyk 😂




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz