Kwiecień jest miesiącem urodzin mojego syna. Z tej okazji chciałam zrobić mu tort, który będzie spakował przede wszystkim jemu, ale też mocno przyzwyczajonym do typowo polskiej kuchni gościom. Tym razem się udało. Młody zażyczył sobie bezę, żebym nie dodała do ciasta cukinii ani buraka 😂
Do waniliowego kremu użyłam:
5 żółtek
400 ml owsianego
3 płaskie łyżki mąki pszennej
3 płaskie łyżki budyniu waniliowego
Laskę wanilii
2 łyżki cukru (tylko dlatego tak mało, że beza jest bardzo słodka. Do tradycyjnego tortu na pewno należy dodać więcej)
Najpierw ubiłam żółtka z cukrem.
W międzyczasie zagotowałam mleko z przekrojoną na pół i wyjętymi ziarenkami z laski wanilii.
Jak mleko się zagotowało wlałam go trochę do żółtek, żeby je zahartowac.Następnie żółtka z mlekiem wlałam do pozostałego mleka w garnku i mieszając gotowałam do zgęstnienia.
Adaś zażyczył sobie krem ciasteczkowy, wiec do połowy kremu wrzucilam zgniecione kakaowe ciasteczka Ania jungle ( dostępne w rossmannie)Ja wolałam krem waniliowy, więc bezę upieklam płaską, wielkości całej blachy piekarnika, jeden pasek kremu był waniliowy, jeden ciasteczkowy a jeden pasek z brzegu zrobiłam mascarpone z jagodami.
Wyszło naprawdę pysznie z tymi truskawkami, które jako pierwsze zostały ściągnięte z tortu przez solenizanta 😋














