Jak już kiedyś pisałam- niechętnie kupuję słodycze. A w przypadku tych pierników- w sklepowej wersji niekoniecznie przekonuje mnie ich smak. Miałam spróbować zrobić je już w tamtym roku, ale sugerowałam się właśnie tym sklepowy smokiem i jakoś nie byłam przekonana.
Teraz wiem, że piernik zagoszczą u nas na dłużej. Naprawdę bardzo polecam. Najwieksza ich wadą jest to, że trzeba czekać aż zmiękną 😊
Ale smak naprawdę wynagradzać czekanie.
Przepis z mojewypieki.com
Użyłam:
- 200 g płynnego miodu
- 1 łyżka przyprawy korzennej do piernika
- 1 łyżkę kakao
- 1 jako
- 200 g mąki pszennej i 200 g orkiszowej pełnoziarnistej
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
Do płynnego miodu (jeśli miód jest o stałej konsystencji należy go podgrzać i lekko przestudzić) dodać przyprawę korzenną ,potem mąkę z proszkiem do pieczenia. Zagnieść dość twarde ciasto*, rozwałkować na grubość 5 mm – 1 cm (nie cieniej) i wykrawać foremką katarzynki.
Posmarować je z wierzchu wodą i piec na natłuszczonej i oprószonej mąką blaszce około 12 – 15 minut (nie spiec, bo będą zbyt twarde) w temperaturze 190ºC. Wystudzić na kratce.
Ps. Ciasto jest naprawdę twarde i upieczone ciastka też, ale wystarczy wsadzić je do puszki ze skórką od jabłka i robią się bardzo mięciutkie.



