Zawsze unikałam gęsiny. Ciemne mięso nigdy mnie jakoś szczególnie nie pociągało. Do czasu, kiedy w tamtym roku w jakiejś śmieszniej cenie kupiłam nogi z gęsi. Zachecona smakiem i po namowach męża sprobowalam też gęsich piersi, ale to już zupełnie nie moja bajka.
W tym roku powtórzyłam przygodę z nogami i z całego serca polecam. Mięso jest pyszne, mięciutkie, rozpływające się w ustach a skórka chrupiąca i aromatyczna.
Naprawdę polecam Wam spróbować.
Użyłam:
2 nogi z gęsi ( ok 1 kg)
3/4 łyżki soli( nawet odrobinę mniej)
1 łyżka majeranku
4 ząbki czosnku
1 łyżka oleju
1 łyżka wody
Wymieszałam wszystkie przyprawy, olej wodę i czosnek przeciśnięty przez praskę razem.
Natarłam mięso powstałą marynatą.
Zostawiłam mięso przez całą noc, by się zamarynowało.
Następnego dnia piekłam nogi w 150 stopniach przez 3h.
Noga była wielka, więc zjadłam z samymi buraczkami 😊
Ps. Nogi się świetnie mrożą. Piszę to w kontekście nadchodzących Świąt. Wystarczy zamrozić i naprawdę szybki, świąteczny obiad mamy gotowy.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz