Mam gotować to samo, lub mniej więcej, to co jest w menu u reszty i mam robić na gotowe, żeby panie nie odgrzewały ani musialy z tym jedzeniem robić.
Codziennie rano doprowadzam więc jedzonko do wrzenia i pakuję w termosy 🙈
Ale wiem przynajmniej dzięki temu co je moje dziecko.
Przedstawiam Wam jak tamten tydzień wyglądał u młodego pod względem posiłków ( są tylko 3 dni, bo w pozostałe złapał katar😊)
Poniedziałek:
Śniadanie:
Bułka z dzemem, herbata.
Były też płatki kukurydziane na mleku, ale ja nie daję, bo ani nie lubi ani to nie ma wartości odżywczych)
Drugie Śniadanie:
Sok owocowo-warzywny
Panie na moje pytanie co to za sok odpowiedziały, że zwykły z kartonu. Kupiłam więc Kubusia bez cukru.
Obiad:
Zupa brokulowa z grzankami
Spaghetti bolognese ( zrobiłam sos warzywno- pomidorowy)
Wtorek:
Śniadanie:
Bułka z twarożkiem ze szczypiorkiem, rzodkiewki,herbata
Obiad: zupa z dyni i curry z ryżem
Twarożek zrobiłam z tofu.
Zupa zrobiona poprzedniego wieczoru skisła i trzeba było improwizować: rosół zblendowalam z kawalkiem upieczonej dyni z selerem,dodałam odrobinę makaronu ( reszta miała groszek ptysiowy).
Curry to zblendowane warzywa z mlekiem owsianym i przyprawa curry.
Środa:
Śniadanie:
Chleb żytni z maslem i z miodem.
Obiad:
Zupa pieczarkowa i indyk z sosem pomidorowo- dyniowym, który dnia poprzedniego był zupą 😂
Podwieczorki mlody je w domu, bo odbieram go przed spaniem 😀









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz