piątek, 11 grudnia 2020

Pierniczki katarzynki

 Jak już kiedyś pisałam- niechętnie kupuję słodycze. A w przypadku tych pierników- w sklepowej wersji   niekoniecznie przekonuje mnie ich smak. Miałam spróbować zrobić je już w tamtym roku, ale sugerowałam się właśnie tym sklepowy smokiem i jakoś nie byłam przekonana.

Teraz wiem, że piernik zagoszczą u nas na dłużej. Naprawdę bardzo polecam. Najwieksza ich wadą jest to, że trzeba czekać aż zmiękną 😊

Ale smak naprawdę wynagradzać czekanie.



Przepis z mojewypieki.com

Użyłam:

  • 200 g płynnego miodu
  • 1 łyżka przyprawy korzennej do piernika 
  •  1 łyżkę kakao
  • 1 jako
  • 200 g mąki pszennej i 200 g orkiszowej pełnoziarnistej
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia

Do płynnego miodu (jeśli miód jest o stałej konsystencji należy go podgrzać i lekko przestudzić) dodać przyprawę korzenną ,potem mąkę z proszkiem do pieczenia. Zagnieść dość twarde ciasto*, rozwałkować na grubość 5 mm – 1 cm (nie cieniej) i wykrawać foremką katarzynki.

Posmarować je z wierzchu wodą i piec na natłuszczonej i oprószonej mąką blaszce około 12 – 15 minut (nie spiec, bo będą zbyt twarde) w temperaturze 190ºC. Wystudzić na kratce.

Ps. Ciasto jest naprawdę twarde i upieczone ciastka też,  ale wystarczy wsadzić je do puszki ze skórką od jabłka i robią się bardzo mięciutkie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz